Studia Doktoranckie na UEK w Krakowie oraz Studium Dziennikarskie na UP również w Krakowie – historia moich studiów
Na początku 2017 roku zacząłem coraz więcej przeglądać książki z Ekonomii, Zarządzania, Marketingu oraz Rachunkowości, a co za tym idzie interesowałem się coraz więcej moim kierunkiem studiów, który ukończyłem w Państwowej Wyższej Szkole Techniczno- Ekonomicznej w Jarosławiu,
a które ukończyłem w Czerwcu 2016. Moje pierwsze wykłady na których byłem z Ekonomii to jest od roku 2000 na Wydziale Zarządzania Akademii Ekonomicznej w Krakowie wtedy, a od 2007 roku już na Uniwersytecie Ekonomicznym. Zacznę może od tego, że Akademia Ekonomiczna w Krakowie była
3 – cią lub 4-tą uczelnią w Polsce według tygodnika ‘Wprost’ naprzemiennie z Akademią Ekonomiczną
w Katowicach, a po SGH – Szkołą Główną Handlową w Warszawie, która plasowała się wtedy na pierwszej pozycji oraz Akademia Ekonomiczną w Poznaniu znajdującą się na drugiej pozycji. Jeśli chodzi w Państwową Wyższą Szkołę Techniczno – Ekonomiczną w Jarosławiu to plasuje się
w pierwszej trójce uczelni wyższych zawodowych w Polsce, a teraz jest budowany obiekt dydaktyczny za sumę 19mln PLN. Ukończyłem tutaj kierunek Zarządzanie w Instytucie Ekonomii
i Zarządzania. Wcześniej na uczelni został ukończony i oddany do dyspozycji studentów
i wykładowców budynek ‘Biblioteki uczelnianej’ na PWSTE za sumę 7mln PLN. Uczelnię ukończyłem na studiach magisterskich z wynikiem Bardzo dobrym. Studiowałem na PWSTE w latach 2011 do 2016, począwszy od studiów licencjackich, aż do ukończenia studiów magisterskich. Uczelnia dostała dofinansowanie w wysokości 11.5mln PLN na utworzenie specjalistycznych sal dydaktycznych oraz około 2mln PLN specjalnie dla wykładowców, jako fundusze unijne oraz fundusze z Ministerstwa Edukacji Narodowej i Studiów Wyższych. W tymże roku podjąłem egzamin na Studia Doktoranckie na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie i opłaciłem egzamin za studia w wysokości 70PLN. Do egzaminu pisemnego z różnych grup tematycznych podchodziłem 20 Września 2017, natomiast do egzaminu ustnego, jako rozmowy sprawdzającej moją motywację do  uzyskania tytułu Doktora nauk ekonomicznych (nauki o organizacji) na Wydziale Zarządzania podchodziłem 25 Września 2017 roku, czyli 5 dni później, a w dniu moich urodzin. Dnia 20 Września pojechałem pociągiem rano do Krakowa na egzamin pisemny. Podszedłem do sali nr 9 w budynku sportowym Uniwersytetu Ekonomicznego
w Krakowie i zostałem wyczytany do sali. Wcześniej porozmawiałem z kilkoma osobami, które również podejmowały właśnie ten egzamin. Dostałem na egzaminie tematy opisowe, a dokładnie temat franczyzy jako elementu marketingu w Ekonomii. Opisałem ten temat na kilka stron
i wykorzystując czas na napisanie pracy wyszedłem i poszedłem na Rynek w Krakowie i wróciłem do Jarosławia. Następnie pojechałem w dniu 25 Września 2017 roku do Krakowa na egzamin ustny, jako rozmowę sprawdzającą moją motywację na Studia Doktoranckie. Do Krakowa również i tym razem przyjechałem odpowiednio wcześniej i poszedłem na egzamin do budynku głównego Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Podszedłem do auli głównej tegoż budynku i zagadnąłem kilka osób, oczywiście nie w jednym momencie. W kolejce na egzamin ustny czekała między innymi Maja Jaworska, z którą później jak się okazało byłem na Studiach Doktoranckich. Najwięcej czasu spędziłem rozmawiając z Walentynem z Winnicy na Ukrainie, który był doktorem nauk medycznych
i nostryfikował dyplom lekarski na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, a także starał się dostać na Studia Doktoranckie na UEK. Jak zostałem wyczytany, to bez nerwów, na spokojnie wszedłem do auli i usiadłem przy stoliku, przy których siedziało trzech profesorów, a mianowicie o ile pamiętam to była to Prof. Oczkowska, Prof. Osiewalski wykładający Ekonometrię oraz trzeci profesor, którego nie znałem. Dostałem kilka pytań, w tym to najważniejsze z punktu podjęcia dowolnych studiów,
a mianowicie dlaczego chciałbym studiować na tych studiach. Odpowiedziałem spokojnie, wykwitnie, dostojnie, dobierając słowa oraz z pewną dystynkcją na to pytanie. Po egzaminie porozmawiałem jeszcze z Walentynem z Ukrainy i wymieniłem się z nim numerami telefonu komórkowego. Walentyn zdawał na Studia Doktoranckie na Wydziale Ekonomii UEK. Kilka dni później po egzaminie ustnym dostałem list z UEK o tym, że Pan Wojciech Urbański dostał się na Studia Doktoranckie na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie. Studia podejmowałem już od 1 Października 2017
i rozmawiałem z Działem Spraw Bytowych UEK na temat podnajęcia miejsca w akademiku, a najlepiej żeby był to Akademik „Merkury”. Dostałem jedno miejsce w dwu- osobowym pokoju za 500PLN miesięcznie i już od 1 Października mogłem się wprowadzić do pokoju. Miałem kupiony laptop do pracy na studiach w Czerwcu 2016, czyli rok wcześnie, używany, poleasingowy HP Pavillion. Uzyskałem stypendium specjalne w wysokości 400PLN miesięcznie. W akademiku miałem dostęp do Internetu, więc wiele czasu spędzałem pracując przy komputerze, na moim laptopie HP Pavillion, który był w miarę szybki, a kupiłem go za 1300PLN za ‘stypendium dla Najlepszych studentów’ na PWSTE w Jarosławiu. Jeździłem do akademika w Niedzielę wieczorem lub w Poniedziałek rano
i autobusem do pokoju w Akademiku „Merkury”. Brałem ze sobą najpotrzebniejsze rzeczy, a kupiłem jedynie czajnik elektryczny. Laptopa miałem ze sobą i pracowałem na nim do późnych godzin nocnych. Na uczelni zajęcia na Studiach Doktoranckich miałem we Wtorki i Czwartki. O godzinie 12.00 codziennie jechałem na Rynek w Krakowie, aby uczestniczyć we mszy świętej w kościele ojców Dominikanów obok ulicy Grodzkiej. Później szedłem przez Galerię Krakowską na uczelnia, na Uniwersytet Ekonomiczny właśnie. Miałem pełne wsparcie psychologa uczelnianego w tematach odnajdywania się po dłuższym czasie w Krakowie i na uczelni. We Wtorki i Czwartki jeździłem na zajęcia, a zajęcia odbywały się wieczorem, a także mniej więcej od godziny 14.00 do 15.30 byłem
w uczelnianej stołówce, aby zjeść obiad, jako najważniejszy posiłek w ciągu dnia, a obiad był bardzo dobry i oprócz śniadania i kolacji, dawał mi dużo substancji odżywczych. Obiady te podrożały od czasów studiowania na Akademii Ekonomicznej jeszcze w latach od roku 2000 do roku 2003. Pierwsze zajęcia na uczelni były zapoznawcze, a było nas na Studiach Doktoranckich w sumie 15 osób, na samym Wydziale Zarządzania, a na uczelnię przyjęto 45 Doktorantów, bo pozostali byli na Wydziale Ekonomii, również 15 osób i na Wydziale Finansów, również 15 osób. Na zajęciach zaznajomiłem się
z Mają Jaworską, która pracowała w ‘Fundacji Anny Dymnej’ jako rzecznik prasowy, a także
z Małgorzatą Dutką – Muchą, Adrianem Urbańczykiem, Markiem Kuczyńskim oraz z innymi osobami,
a mianowicie Ulą, Mateuszem i Mietkiem. Po pierwszych zajęciach poszliśmy paradując przez deptak uczelni do kawiarenki i jednocześnie baru naprzeciw ‘Budynku Głównego Uniwersytetu Ekonomicznego’ w Krakowie i usiedliśmy w dużych fotelach, czy też kanapach również i zapoznając się poprzez rozmowę zamówiliśmy po filiżance herbaty lub kawy i po ciastku, albo makaron spaghetti jako danie ‘Stragniolli’ lub placek dyniowy, albo sernik. Rozmawialiśmy zawsze kiedy po zajęciach szliśmy do kawiarenki prze około 2 godziny i rozmawialiśmy na wszystkie możliwe tematy już jako Doktoranci Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Rozmawialiśmy o motywacji, a właściwie dlaczego podjęliśmy Studia Doktoranckie, jak również o naszej historii studiowania i podjętej pracy,
a także o nas samych, o życiu i o Ekonomii. Słuchaliśmy siebie z uwagą, na spokojnie. Ja sam powiedziałem, że moją motywację był powrót już teraz po studiach magisterskich na PWSTE
w Jarosławiu na Uniwersytet Ekonomiczny właśnie i zobaczenie miasta Krakowa na nowo, w innym wydaniu oraz spróbować podjąć pracę w jednej z korporacji, które mają swoją filię w Krakowie. Spotykaliśmy się  prawie zawsze po zajęciach i wracaliśmy do domów, a ja z powrotem do akademika. Każdego dnia kiedy jechałem autobusem w stronę dworca, szedłem do kawiarenki ‘Awiteks’ na jedną albo dwie drożdżówki oraz filiżankę herbaty lub kawy. Jednego dnia pojechałem do kościoła ojców Dominikanów na mszę świętą, a później poszedłem do restauracji ‘Stodoła’ przy ulicy Floriańskiej przy Rynku w Krakowie  i zjadłem dobry obiad, a mianowicie rosół, a na drugie danie ziemniaki z kotletem schabowym i białą kapustę kiszoną słodką na ciepło. Po obiedzie podszedłem na Podwale i kupiłem bilet MPK miesięczny, a później podjechałem do fotografa przy ulicy Królewskiej i zrobiłem zdjęcia dyplomowe i do paszportu oraz typu VISA pod losowanie do ‘Zielonej Karty’ do Stanów Zjednoczonych USA. Podjechałem jeszcze jeden przystanek tramwajowy i wysiadłem przy Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie i zapisałem się w Instytucie Filologii Polskiej na Studium Dziennikarskie, na które nie było egzaminów wstępnych, tylko podanie dyplomu ostatnich najwyżej ukończonych studiów lub dyplomu szkoły średniej, jako studium podyplomowe. Pierwsze zajęcia miały się odbyć mniej więcej w Listopadzie, z tej racji, że było mało chętnych, a zajęcia były bardzo przyjemne i odbywały się we Wtorki, każdego tygodnia. Studium trwa przez dwa semestry i kończy się egzaminem z dziennikarstwa, czyli w moim przypadku w Czerwcu 2018 roku. Po zapisaniu się na studium wróciłem do akademika i odpoczywałem trochę i pracowałem przy laptopie do późnych godzin nocnych. Wypracowałem sobie system pracy na studiach już wtedy na I roku Studiów Doktoranckich jako Doktorant, ja również na dwusemestralnym Studium Dziennikarskim starając się o licencję Dziennikarza. Codziennie jeździłem na Dworzec Główny w Krakowie i do pobliskiej kawiarenki ‘Awiteks’ na drożdżówkę i filiżankę herbaty lub kawy i później na uczelnię zahaczając
o stołówkę oraz Bibliotekę Główną UEK. Na weekendy wracałem do Jarosławia, aby rozegrać turniej bilardowy, jako szereg turniejów do turnieju Masters u mojego szwagra w klubie Billkros. W Niedzielę jechałem do kościoła ojców Dominikanów w Jarosławiu i po turnieju z powrotem jechałem na Studia Doktoranckie oraz na Studium Dziennikarskie do Krakowa. Pociąg miałem pod wieczór. Wieczorem jechałem autobusem do akademika do pokoju, w którym czułem się bardzo dobrze, zawsze przygotowywałem sobie kubek gorącej herbaty. Pracowałem przy komputerze, którym był laptop HP Pavillion i słuchałem telewizji TVP, a były to głównie Wiadomości o 8.00, 12.00 i 15.00 oraz o 19.30 na TVP VOD oraz Faktów i Faktów po Faktach na TVN Playerze oraz amerykańskiej telewizji CNBC, jako kanału biznesowego. W akademiku mieszkał również Walentyn z Ukrainy z miasta Winnicy piętro wyżej i zaprosiłem Walentyna raz na rozmowę wieczorem przy herbacie i porozmawialiśmy,
o naszych osiągnięciach i o Studiach Doktoranckich, a także o Krakowie. Walentyn biegał wieczorami po deptaku akademika, chodził na siłownię oraz zwiedzał starówkę miasta Krakowa. Opowiedział mi o swoich dokonaniach i o publikacjach medycznych w międzynarodowych periodykach medycznych w języku angielskich i o swojej nostryfikacji dyplomu lekarskiego na Uniwersytecie Jagiellońskim
w ‘Collegium Medicum’. Później wracałem do pracy przy komputerze, warunki w pokoju
w akademiku miałem dobre, łazienka na 4 pokoje, kuchenka gazowa w pomieszczeniu kuchennym. Najważniejsze było to, że miałem czajnik elektryczny, gdyż mogłem sobie przygotować kubek herbaty lub kawy, albo zupkę w proszku Knorr’a lub innej marki. Na laptopie pracowałem na programie Microsoftu MS Office, czyli w Word i Excel oraz Power Point do przygotowania prezentacji, a także obsługiwałem skrzynkę pocztową e-mail.  Już po czterech tygodniach miałem usystematyzowany tydzień pracy łącznie z pójściem do biblioteki UEK. Myśląc o Sacrum tego, że życie jest najważniejsze, a minimalizm potrzeb życiowych był zapewniony, to miałem lokum prawne w akademiku, bilet miesięczny MPK, bilety pociągiem IC do Krakowa i z Krakowa do Jarosławia, a także posiłki dzienne
w postaci obiadów na uczelnianej stołówce  oraz czas na modlitwę i śniadanie w ‘Awiteksie’ oraz spokój wewnętrzny w akademiku oraz miejsce pracy przy laptopie, dzięki czemu miałem dostęp do telewizji TVP VOD do Wiadomości oraz na aplikacji dostęp do informacji na TVN Playerze oraz dostęp do informacji ze Stanów Zjednoczonych USA do giełdy nowojorskiej na amerykańskim kanale CNBC. Ciągle spotykaliśmy się w kawiarence na Studiach Doktoranckich i mieliśmy wspaniałych mentorów, to jest profesorów na tych studiach. Poznane osoby na Studium Dziennikarskim dały mi ogląd
i wejście w tak zwany język dziennikarski, aby rozmawiać na wszystkie tematy i szkolić się
w informacji dziennikarskiej, reportażu, felietonie, recenzji, a także w innych typach i rodzajach opisów dziennikarskich. Poznałem tam niedowidzącego Andrzeja Barcia pochodzącego
z miejscowości koło Niska w województwie Podkarpackim. Na zajęciach rozmawialiśmy wiele na różne tematy. Ja miałem zawsze ze sobą laptopa HP Pavillion i robiłem notatki z zajęć na Studium Dziennikarskim. Zbliżał się również okres świąteczny roku 2017 i mając usystematyzowany tydzień pracy i już zadomowiłem się w Krakowie. Na Rynek przywieziono wiele budek na sprzedaż przedświąteczną. Zrobiłem wiele zdjęć moim aparatem cyfrowym Samsung z obiektywem
Schneider – Kreutznach. Po zajęciach na dziennikarstwie wracałem tramwajem na Plac Inwalidów
i przesiadałem się na autobus jadący w kierunku ulicy 29 Listopada i wysiadałem pod akademikiem. Tam w pobliskim warzywniaku kupowałem jedną lub dwie czekolady Milka, bo miałem  ochotę na coś słodkiego, a z racji tego, że lubiałem czekoladę to kupowałem czekoladę marki Milka lub Wedel, bądź Wawel. Wieczorem w akademiku przygotowywałem sobie kubek herbaty i wyrobiłem sobie warsztat zarówno doktorancki, jak i dziennikarski i miałem do dyspozycji wszystkie media powiązane
z Ekonomią i z dziennikarstwem. Czytałem również elektronicznego wydania Gazety Wyborczej oraz portali Wirtualnej Polski oraz Onet’u. Już w Listopadzie 2017 uczestniczyłem w konferencji naukowej pod tytułem „Open Eyes Economy Summit”, a także w Grudniu uczestniczyłem w konferencji po tytułem „Code Europe in Programming”. Wcześniej, bo w Maju 2017 uczestniczyłem
w Międzynarodowej Konferencji Zarządzania Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie z własną prezentacją pracy naukowej. W pierwszych dwóch miesiącach w Krakowie, studiując na dwóch uczelniach miałem już usystematyzowany rytm dnia. Ważna była w tych wszystkim modlitwa
w kościele, a także czytanie Ewangelii na dany rok, czyli mała książeczka z Ewangelią na dany dzień.