Historia pracy na komputerze Commodore 128/64

Wszystko się zaczęło, ta historia mojej pracy na moim pierwszym komputerze od otrzymania od taty i mamy na I Komunię Świętą komputera Commodore 128/64 z monitorem Magnavox, czyli później Philips oraz klawiaturą oraz magnetofonem do wczytywania gier i programów z kasety magnetofonowej oraz dwa joysticki i myszkę. A zaczęła się ta przygoda z komputerem w roku 1989 roku, gdyż w tym roku przystąpiłem w wieku 9 lat do I Komunii Świętej, a tato przyleciał po pracy zarobkowej ze Stanów Zjednoczonych z Nowego Jorku.

Ta wersja komputera Commodore 128/64 z urządzeniami peryferyjnymi, bo tak się nazywały te urządzenia kosztowała 650$US w 1989 roku. I Komunia Święta była wyjątkowym czasem otrzymywania prezentów od rodziny i wiele rodzin w Polsce dawało dzieciom prezenty w postaci komputera Commodore 64 podłączonego jednak do zwykłego telewizora czarno- białego lub kolorowego, czyli tej działającej w systemie 64. Rozpoczęcie pracy z komputerem nie było łatwe, gdyż była to rzecz nowa, na której trzeba było się trochę znać, aby wczytywać pierwsze programy i gry. Zacznę jeszcze może od tego, że miałem do dyspozycji w Polsce gry zapisane na kasecie magnetofonowej oraz gry i programy na flopie o wielkości 5.25 cala i nabywałem programy i gry w 1990 roku w Warszawie na Alejach Jerozolimskich oraz we Wrocławiu przy bocznej ulicy Świdnickiej podczas pobytu u Cioci i Wujka na wakacjach zarówno na flopie jak i na kasecie magnetofonowej.

Początkowe komendy wstukiwane przeze mnie to LOAD, czyli załaduj, ‘nazwa programu’ oraz ,8,1. Miałem wiele programów i gier, które działały w systemie 128 jak również 64. Na początku do moich ulubionych gier należały, szachy Chessmaster 2000 oraz rzutki, kręgle oraz hokej (hockey) na lodzie na dyskietce typu flop, a także tenis stołowy na tym samym flopie. Miałem docelowo około 150 flopów oraz około 40 kaset magnetofonowych z po 15 gier na każdej kasecie. Później podam najważniejsze dla mnie gry, które istotnie wpłynęły na moje życie.

Na komputerze Commodore 128/64 pracowałem w latach, 1989 do 1995, czyli prawie do mojego początkowego uczęszczania do Liceum Ogólnokształcącego w Jarosławiu, gdzie uczyłem się w latach 1996-1999. Na te lata 1989, czyli po I Komunii Świętej pracowałem przy komputerze popołudniami po Szkole Podstawowej nr 5 im. Baśki Puzon w Jarosławiu do wieczora, czyli mniej więcej do 21.00 w tygodniu oraz około 10 godzin w Soboty i Niedziele z przerwą na Mszę Świętą w Niedzielę, kiedy to uczęszczałem na Mszę Świętą w Kościele pod wezwaniem Miłosierdzia Bożego około 100 metrów od mojego domu.

Do gier, które miałem zapisane na flopach i na kasetach magnetofonowych zaliczam przede wszystkim strategiczne i również w tym ekonomiczne, jak również zręcznościówki i planszówki różnego rodzaju oraz te ze sztukami walki takimi jak box, karate, kickboxing oraz wiele różnych gier wojennych, czy też symulatorów wojennych. Zaliczam również grę w Pokera, Black Jacka 21 oraz Bridge i Remibridge.

Do ciekawych gier należały gry strategiczne, w tym ekonomiczna gra ‘Standard Oil Tycoon’, której głównym celem było maksymalizowanie zysków na międzynarodowych rynkach ropy naftowej, czyli benzyn i oleju napędowego powiązana z kupowaniem złoży ropy naftowej na Świecie oraz celem po dotarciu do końca gry jest maksymalny zysk i rozwój mojej kompanii paliwowej.

Ciekawa była również gra ekonomiczna, w postaci kupowania kart, czyli pól na sianie zbóź i kukurydzy oraz innych produktów, gdzie w okresie wzrostu zbierało się żniwa i zarabiało oraz sprzedawało produkty.

I wreszcie projekt kosmiczny ‘Space Station Project’ zakładał budowanie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej oraz startowanie w przestrzeń kosmiczną okołoziemską wahadłowcem Challenger, Endevouer i Columbią, a następnie tworzenie projektów kosmicznych o charakterze łączenia matematyki, fizyki, chemii, biologii oraz innych projektów i wysyłanie odpowiednich składów naukowców, którzy w określonym okresie pracowali na projektami naukowymi. Wszystko zamykało się w budżecie rocznym 100mln$US oraz opłacani byli pracownicy z zakresu nauk ścisłych oraz biologii i chemii, a także materiałoznawstwa. Gra, czy też projekt był umieszczony na flopie 5.25 oraz zapis stanu gry był możliwy również na flopie i wtedy można było skończyć projekt w danym momencie i wrócić do niego. Ciekawostką było to, że startowało się i lądowało wahadłowcem w bazie w Stanach Zjednoczonych USA.

Bardzo dobra grafika była w grach sportowych w tym połączona gra cała ‘Sport Indoor Games’, w której się wybiera kręgle, rzutki i hockey lub tenis stołowy – oryginalna w flopie. Bardzo przyjemnie grało się w Kręgle, gdzie joystickiem ustawiało się wagę kuli, siłę oraz kierunek rzutu kulą do kręgli, a także Rzutki gdzie grało się w 301 lub 501 lub 901 do zrzucenia z tej wysokości tyle rzutek oraz Hokej (hockey) na dwie ‘kulki’ gdzie się odbijało hockey’a, a także na tym samym flopie i w tej samej grze wybierało się Tenis stołowy, różnego poziomu i szybkości, gdzie piłeczkę odbijało się piłeczkami.

Miałem też grę ‘Olimpiadę letnią’ i ‘zimową’, gdzie był szereg dyscyplin oraz ‘Olimpiada jaskiniowców’ w prehistorii oraz wiele innych gier sportowych. Do ciekawego doświadczenia należała gra ‘Formula 1’, gdzie wybierało się bolid spośród 3 samochodów Williams Renault, McLaren Honda oraz Ferrari. Wybierało się jeden z torów Formuly 1 w tamtejszym czasie rozgrywanych oraz całe Grand Prix z ustawianą liczbą okrążeń. Trzeba było odbyć okrążenie pomiarowe, aby dostać się na jednym z kolejnych miejsc, czyli Pole Position, jak również dalsze miejsca. Można było się wczuć w rolę kierowcy Formuły 1, a także towarzyszyły temu bardzo ciekawe emocje związane z jazdą po torze Formuły 1.

Kolejną grą motorową, była gra gdzie jeździło się motorem ‘Motor Enduro Kid’, od lewej do prawej poprzez różnego rodzaju przeszkody łącznie omijając pojemniki z wodą oraz rożne przeszkody takie jak baryłki oraz odbijając się od odskoczni.

Znana na całym Świecie była również gra ‘Super Mario Bros.’ I również miałem tę grę na flopie. Ciekawa gra z unikaniem różnych stworków i polegająca na zbieraniu punktów za diamenciki, czy też różne kwadratowe punkty. Kolejną zręcznościówką była gra ‘Bombo’, gdzie zaliczało się kolejne plansze i zbierało punkty za łapanie kwadracików i były w niej umiejscowione różne poruszające się stworki, które dają ‘skucie’ i utratę życia przez naszego bohatera.

Następną grą komputerową było sterowanie flotą wojenną na morzu i oceanie a dokładnie statkiem z uzbrojeniem rakietowym oraz działkami i torpedami podwodnymi, a gra nazywała się ‘Battle Ship’. Była to gra na realnych morzach i oceanach Świata, tak, aby zniszczyć flotyllę wroga, czyli w reprezentacji Stanów Zjednoczonych lub Wielkiej Brytanii zniszczyć flotę ZSSR w czasach ‘Zimnej Wojny’. Miałem oryginalną grę na flopie z karteczkami zawierającymi rożne rodzaje statków i helikopterów, które należało zestrzelić dostępną bronią rakietowa, działkami i torpedami.

Kolejną grą było lądowanie statkiem kosmicznym, czyli latającym spodkiem na jednym z lądowisk o różnym stopniu trudności za 100 punktów lub 150, 250 lub 400 punktów, gdzie operacje lewo prawo trzeba było wykonywać operacje dodawania i odejmowania w granicach 100 oraz góra i dół, odpowiadały operacje mnożenia i dzielenia również w graniach 100. Trzeba było wygrać miejsce lądowania i tam lądować i wtedy misja na danej planszy została zaliczona i przechodziło się do następnej planszy. Można było się szybko nauczyć operacji dodawania, odejmowania i mnożenia i dzielenia w granicach 100.

Miałem również grę geograficzną, coś jak quiz geograficzny, polegającą na zgadywaniu z podanych odpowiedzi, jakie poszczególne kraje Świata mają liczbę ludności, powierzchnię, stolicę, gospodarkę ogólnie. Zgadywało się aż do kilku pomyłek, a zdobywało się punkty i wygrywało grę.

Posiadałem również flopy i kasety magnetofonowe wielu gier, czyli około kilkuset gier mniej znanych, a zaliczały się do nich również strzelanki, czyli ‘Platoon’- ‘Pluton’, gra, która powstała na podstawie filmu Platoon o wojnie amerykańsko – wietnamskiej z wojskami komunistycznego reżimu we Wietnamie. Jej bohaterem był jeden żołnierz, który walczył różnego rodzaju bronią w dżungli wietnamskiej. Posiadałem również grę, na podstawie bajki ‘Inspektor Gadget’, gdzie jeżdżę samochodem i mam misje. Kolejną grą były ‘Lemingi’, czyli gra polegająca na tym, aby przeprowadzić Lemingi do celu, poświęcając kilka lemingów do wykonania celu i doprowadzenia ich do wyjścia.

Ciekawe były podstawowe gry takie jak ‘Tetris’, czyli składanie różnych figur tak, aby powstał jednym poziomie ciąg punkcików, tak, aby niwelować jeden poziom. Ciekawą grą był również ‘PacMan’, czyli zbieranie kropek i zaliczanie punktów służących do zamrożenia stworków, kiedy to można przez chwilę wchłaniać, a stworki te normalnie podążały za ‘PacManem’, tak, aby nas skuć. W grze ‘PacMan’ stworek znany marketingowo w Stanach Zjednoczonych oraz na całym Świecie, miał do przejścia wiele plansz, a jedną planszę zaliczało się zaliczając wszystkie kropki, jako punkciki na planszy w tunelach.

Bardzo dobrze zaprogramowaną grą był ‘GunShip’, czyli symulacja wojenna lotu helikopterem wojskowym wyposażonym w rakiety oraz działka, jak również różnego rodzaju inne rakiety kierowane na cel termicznie. Gra ‘GunShip’ to symulator startu z lądowiska, tak, aby odbyć misję zestrzelić czołgi i pojazdy oraz helikoptery wroga i dotrzeć do celu, którym było lądowisko w naszej bazie daleko od miejsca startu.

Kolejnym symulatorem była gra ‘F14 Tomcat’, ‘F15 Eagle’ oraz ‘F16’, jak również ‘F18 Hornet’, a były to kolejne symulatory myśliwców wojskowych, gdzie startowało się na pasie startowym z hangaru oraz ważny był tutaj lot dokładnie i zgodnie z mapą, jak również zestrzelenie czołgów na ziemi i samolotów wroga oraz lądowanie w miejscu gdzie było to możliwe na pasie startowym w miejscu docelowym. Najlepiej tę symulację odzwierciedlał symulator ‘F18 Hornet’, gdzie misje i mapy były bardzo realne zgodne z tymi występującymi w rzeczywistości na Świecie.

Kolejną dobrą, ale prostą grą był ‘Top Gun’, który powstał na podstawie filmu ‘Top Gun’ i była to symulacja pościgu za myśliwcem F16 wroga w przestrzeni powietrznej celem zestrzelenia wroga. Prosta gra, a nawet bardzo ciekawa, grafika prosta niewyrobiona tak jak w symulatorach poprzednio wyżej wymienionych.

Rozgrywałem również, grę w ‘Pokera’, ‘Bridge’a’, ‘Remibridge’a’ oraz ‘Black Jacka’, czyli, w ‘21’ jako gry karciane oraz w ‘Szachy’ w programie bardzo zaawansowanym ‘Chessmaster 2000’, który to program oferował tutorial nauki gry w szachy i pokazania odpowiednich zagrywek w szachy i możliwa była gra z komputerem na odpowiednim poziomie zaawansowania gry.

Wiele gier było prostych, ale ciekawych strzelanek, czyli statek kosmiczny zestrzeliwuje stworki, albo inne latające statki, czyli tak zwane zręcznościówki. Kolejną ciekawą grą był ‘James Bond’, czyli coś w stylu starych Bondów, czyli na podstawie filmów z Sean’em Connerym, czy też Roger’em Moore, jazda samochodem i zestrzeliwanie złych ludzi oraz płyniecie motorówką do celu.

Kolejną bardzo ważną grą była piłka nożna i granie zespołami narodowymi, jak i klubowymi, głównie liga angielska oraz Fooball Manager, gdzie zarządzałem zespołem piłki nożnej w Wielkiej Brytanii, gdzie decydowałem o zakupie i sprzedaży zawodników z innych zespołów oraz wystawianiu zawodników do meczu, a także oglądałem skrócony dany mecz ligowy mojego zespołu w czasie realnym kilku minut, jako wizualizację meczu.

Posiadałem również wiele innych gier na flopach oraz na kasetach magnetofonowych ( do kilkuset w sumie), gdzie wczytywanie gier trwało trochę czasu, ale gra była przyjemna i ciekawa. Ciężko byłoby przytoczyć jeszcze kilka innych gier, bo niektóre były bardzo ciekawe, a w swojej prostocie też się w nie grało.

Zacząłem również trochę programować, ale były to proste programy takie jak rysowanie różnych figur na czarnej planszy lub planszy innego koloru i tworzyło się różne wzory na ekranie. Jeśli chodzi o gry to rzeczywiście byłoby ciężko zaprogramować jakąś ciekawą grę.

Z programów nauczania miałem do dyspozycji testy z Chemii, Biologii i Historii w zakresie szkoły podstawowej i rozwiązywałem te testy bezbłędnie. Bardzo dobrze mi szły i nauczyłem się wiele rzeczy pod Olimpiadę z Chemii i Fizyki w zakresie szkoły podstawowej właśnie.

Posiadałem również program Lektor PL do czytania tekstów przez komputer po polsku i po angielsku oraz program do grania na organach na syntezatorze, gdzie były różne dźwięki do wprowadzenia w muzykę.

Ten okres od 1989 do 1995 wspominam bardzo dobrze, bo w sumie cały czas się rozwijałem, osiągałem bardzo dobre oraz kilka celujących ocen w Szkole Podstawowej nr 5 im. Baśki Puzon w Jarosławiu i uczyłem się wytrwale, a po zajęciach jeszcze rozwiązywałem różne zadania domowe z wielu przedmiotów i ukończyłem Szkołę Podstawową nr 5 z biało – czerwonymi paskami na świadectwach z 5tej, 6tej, 7mej oraz 8 klasie i same bardzo dobre oceny na koniec szkoły podstawowej. Przy komputerze pracowałem, przy odrobionych już zadaniach domowych ze szkoły, albo w między czasie podczas wgrywania gier komputerowych na Commodore 128/64 właśnie. Szedłem spać później, bo około 23.00, a oglądałem wtedy jeszcze różne programy w telewizji w tym z programów wieczornych bardzo udany polski serial „W Labiryncie”, jako polską telenowelę oraz czasami ‘Benny Hilla’ wieczorem, jak również oprócz bajek tych z ‘Myszką Mickey’ oraz ‘Kaczorem Donaldem’, czy ‘Gumisie’ oraz inne bajki, a to jakiś dobry film wieczorem i w sumie byłem bardzo dojrzały jak na mój wiek 9-ciu lat i pomijałem sceny brutalności i seksualności, jako nieśmiały chłopak, bo po 20.00 były w sumie filmy raczej dla dorosłych. Mimo wszystko wewnątrz duszy byłem młodym dojrzałym chłopakiem i najważniejsze dla mnie było bardzo dobrze uczyć się w szkole.

Zakończenie

Lata spędzone z Commodore 128/64 to nie tylko czas beztroskiej zabawy i fascynacji technologią, ale przede wszystkim okres intensywnego rozwoju, nauki i kształtowania osobowości. To właśnie ten komputer stał się moim pierwszym nauczycielem logicznego myślenia, cierpliwości i systematyczności. Uczył mnie przez gry, programy edukacyjne, próby programowania, a nawet… przez niepowodzenia, kiedy coś się nie wczytało, trzeba było kombinować, rozwiązywać problemy i nie poddawać się.

Dziś, z perspektywy czasu, wiem, że ta przygoda z komputerem miała ogromny wpływ na moje późniejsze zainteresowania, umiejętności i sposób myślenia. Commodore był moim oknem na świat, kiedy świat jeszcze nie był na wyciągnięcie ręki, jak jest teraz. Pokazał, że technologia to nie tylko narzędzie, ale przestrzeń, w której można tworzyć, uczyć się, rywalizować i odkrywać siebie.

Choć dziś korzystamy z potężnych smartfonów, tabletów i komputerów o niesamowitej mocy, to wspomnienie klikających klawiszy, charakterystycznego pisku ładowania kasety i oczekiwania, aż gra się wczyta – to wszystko ma w sobie coś magicznego. Coś, czego nowoczesne urządzenia już nie mają – cierpliwość, emocje i wartość oczekiwania.

Zamykając ten rozdział mojego życia, wiem jedno: to był piękny czas. Czas dziecięcej ciekawości, pasji, radości z małych rzeczy i wiary, że wszystko jest możliwe – nawet z poziomu 8-bitowego świata.

Tags: No tags

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *