Studia Dzienne na Akademii Ekonomicznej w Krakowie na Wydziale Zarządzania, na kierunku Zarządzanie i Marketing na specjalności ‘Euromarketing’ w latach 1999 do 2006
Wstęp – Studia Wieczorowe – Studia Dzienne – Egzaminy wstępne – Akademia Ekonomiczna w Krakowie – Rok 1999/2000
Już podczas nauki w Szkole Podstawowej nr 5 w Jarosławiu wiedziałem, że istnieje taka uczelnia w Polsce jak Akademia Ekonomiczna, a to właśnie w Krakowie również i postanowiłem, że po Liceum Ogólnokształcącym im. Mikołaja Kopernika w Jarosławiu podjąć egzaminy wstępne na Akademię Ekonomiczną w Krakowie. Wiedziałem, że są Wydziały Ekonomii oraz Zarządzania, nie wiedząc nic o specjalnościach, które istnieją na tej uczelni. Miasto Kraków było najbliżej zlokalizowanym miastem akademickim w Polsce, gdzie istniał odpowiedni poziom nauczania i była tylko kwestia dostania się na uczelnię z mojej strony, a sprawy finansowania studiowania powierzyłem tacie i mamie, tacie w sumie, jako żywicielowi rodziny. Chciałem studiować Ekonomię, głównie począwszy od bycia dzieckiem. W liceum przeszedłem przez wszystkie klasy i był to czas raczej odpoczynku od komputera, chociaż w 3- ciej klasie miałem już komputer typu PC – Personal Computer z procesorem AMD 233Mhz. Liceum ukończyłem zdając maturę oraz zaraz po maturze złożyłem dokumenty na Akademię Ekonomiczną w Krakowie oraz jej odpowiednik we Wrocławiu, czyli na tamtejszą Akademię Ekonomiczną.
Egzaminy miałem rozłożone w datach, najpierw przedmioty Matematyka i Język angielski na wrocławską akademię oraz później Matematyka, Język angielski i Geografia na krakowską akademię. Najpierw pojechałem do rodziny do Wrocławia, aby podjąć egzaminy wstępne na Akademię Ekonomiczną we Wrocławiu zlokalizowanej przy ulicy Komandorskiej. Język angielski poszedł bardzo dobrze, trochę gorzej Matematyka. Mieszkałem tam u rodziny u Cioci Basi i Wujka Romana. Później przyjechałem do Jarosławia i pojechałem zaraz później do Krakowa, aby zdawać egzaminy wstępne na Akademię Ekonomiczną w Krakowie zlokalizowanej przy ulicy Rakowickiej. Zdawałem Matematykę, Język Angielski, które poszły dosyć dobrze oraz później Geografię, która poszła nieco gorzej. Czekałem na wyniki egzaminów z obydwu uczelni do początku Lipca i miałem się wtedy dowiedzieć, czy dostałem się na jedną z uczelni przynajmniej. W Lipcu dowiedziałem się, że nie dostałem się, ani na jedną, ani na drugą uczelnię.
Postanowiłem wtedy, że pójdę na Studia Wieczorowe na Akademii Ekonomicznej w Krakowie po uzgodnieniu wersji wydarzeń z tatą. We Wrześniu uczestniczyłem w kursie przygotowawczym
z Matematyki na uczelnie wyższe, tak, aby mieć od razu duży zapas wiedzy matematycznej. Dnia
1 Października rozpocząłem studia na Akademii Ekonomicznej w Krakowie i zabrałem się do ostrej
i wytrwałej nauki. Miałem takie przedmioty jak Mikroekonomia, Podstawy Zarządzania, Encyklopedia Prawa, czy też Język Angielski, a także Informatyka.
Opłata za semestr za studia wynosiła 2500PLN w pierwszym semestrze. Mieszkałem u Cioci Jadzi w mieszkaniu w Krakowie przy ulicy Zakątek. Na studiach miałem również kilka innych przedmiotów takich jak Matematyka właśnie oraz Statystyka. Już w Październiku pojechałem na
3 dniowy pobyt w Zakopanem, jako wyjazd organizowany dla studentów I roku Studiów Wieczorowych. Pojechaliśmy z kilkoma kolegami i koleżankami do Zakopanego w Piątek, aż do Niedzieli. Do moich najbliższych kolegów ze studiów wieczorowych oprócz Maćka Wójcika należeli Grzesiek Tomica, z którym później zamieszkałem, jak również, Marcin Wiącek, Marcin Więzik, Tadeusz Targosz oraz Michał Wierzbicki i inni. Wszyscy oprócz Maćka Wójcika byli z Zakopanem. Po powrocie wróciłem do chodzenia na zajęcia oraz do wytrwałej nauki na uczelni i mieszkaniu. Uczęszczałem do Biblioteki Uczelnianej po to, aby zasięgnąć wiedzy nowej w szczególności z Ekonomii Zarządzania, a także z Języka Angielskiego. Podczas weekendów wracałem do Jarosławia, a ponieważ zdałem egzamin na prawo jazdy w 1999 roku to jeździłem do babci Zosi samochodem na herbatkę lub kawę i jeździłem po klubach w Jarosławiu to jest do klubu Reno, Joker oraz ADM’u.
Poznałem się na studiach z Maćkiem Wójcikiem z Jarosławia, który zrobił na mnie duże wrażenie ucząc się bardzo dobrze, a także poza językiem angielskim i językiem niemieckim uczył się również trochę języka francuskiego oraz włoskiego. To właśnie z Maćkiem jeździliśmy w Niedzielę wieczorem na studia, ja mieszkałem na Zakątku, a Maciej niewiele dalej, bo przy ulicy Piastowskiej
w mieszkaniu u siostry Dagmary. Wracaliśmy ze studiów wieczorowych w Czwartek wieczorem po ostatnich zajęciach, bo zajęcia były prowadzone od Poniedziałku popołudnia do Czwartku mniej więcej do godziny 17.00. Miałem szczęście, że właśnie z Maciejem uczęszczałem na zajęcia
z Matematyki wyższej i było później nam łatwiej na uczelni na zajęciach z Matematyki na całym pierwszym roku. Nie wiedziałem jeszcze czy będę po raz drugi zdawał na tę właśnie Akademię Ekonomiczną na Studia Dzienne. Pierwszy semestr studiów zaliczyłem, z dosyć dobrymi ocenami jak na mnie i jak na przedmioty, które należało zaliczyć z dosyć wiedzą, bo była to trzecia lub czwarta uczelnia ekonomiczna w Polsce w rankingach tygodnika ‘Wprost’. Pod koniec Kwietnia 2000 roku planowałem zdawać jeszcze raz na Akademię Ekonomiczną w Krakowie na Studia Dzienne, tym razem zdając oczywiści Matematykę, Język Angielski, a także Historię, zamiast Geografii. Ta zmiana była potrzebna, gdyż łatwiej było dla mnie nauczyć się Historii w szczególności od XVII wieku tej Historii Gospodarczej krajów Świata. Taką decyzję podjąłem wspólnie z Maćkiem Wójcikiem, który również planował podjąć Studia Dzienne od początku albo Studia Dzienne, przenosząc się od razu na drugi rok studiów po zaliczeniu różnic programowych. Również planował zdawać Historię, jako trzeci przedmiot zamiast Geografii. Na pierwszym roku studiów na Akademii Ekonomicznej na studiach wieczorowych wiele się nauczyłem, poznaliśmy z Matematyki założenia zarówno macierzy jak
i funkcji pochodnych i całek, a na Języku angielskim, słownictwo i zwroty biznesowe po angielsku
z książki ‘Insights into Business’. Na statystyce poznaliśmy założenia średniej, mediany, modalnej, wariancji i kowariancji w szeregach danych. Na Informatyce poznaliśmy zasady działania komputera
i oprogramowania w systemie Windows najnowszej wersji, a także struktury plików oraz bazy danych i Word, Excel i Power Point w programie MS Office. Dalej z Maćkiem Wójcikiem cały rok jeździliśmy do Krakowa w Niedziele, kiedy to podczas jazdy pociągiem poznaliśmy wiele osób z Jarosławia studiujących w Krakowie, a wracaliśmy w Czwartek, rzadziej w Piątek rano do Jarosławia również pociągiem PKP Intercity. Ja również raz na tydzień odwiedzałem babcię Zosię w Piątek wieczorem oraz w Niedzielę o 12.00 Przed wyjazdem do Krakowa.
Akademia Ekonomiczna w Krakowie – Rok 2000/2001
Do powtarzania Matematyki, Języka Angielskiego oraz Historii zabrałem się w Maju roku 2000 i podjąłem z Maćkiem Wójcikiem te egzaminy wstępne. Wyniki również miały być około 15 Lipca roku 2000 i dostałem wiadomości na Internecie, że dostałem się z 60 punktami, a Maciej uzyskał około 67 punktów, bo nie jestem pewien ile punktów dostał, wielkość ta oscylowała w okolicy 67 punktów. Dostaliśmy się, więc jeszcze pozostała decyzja, czy jest możliwość dostania się od razu na drugi rok studiów z różnicami programowymi. Zaraz po sprawdzeniu wyników zadzwoniłem do Maćka na telefon stacjonarny komunikując Maćkowi, że dostaliśmy się obydwoje na uczelnię. Po rozmowach
z kolegami ze studiów podjęliśmy decyzję, że zaczniemy I rok studiów na Studiach Dziennych na Akademii Ekonomicznej w Krakowie od samego początku od 1 Października roku 2000 i tak też się stało. Od pierwszego roku studiów ruszyłem z podobnymi przedmiotami, jak na Studiach Wieczorowych, z tymże dodatkowo miałem WF, jako sekcja koszykówki oraz oprócz Języka angielskiego, Język niemiecki. Doszła oprócz Historii gospodarczej, Geografia gospodarcza. Bardzo dobrze znajdowałem się na studiach na zajęciach z Mikroekonomii, gdyż uzyskiwałem na tych zajęciach oceny piątkowe, bo miałem już te zajęcia na Studiach Wieczorowych. Rozpoczęło się również chodzenie na dyskoteki i imprezy studenckie do klubów krakowskich. Z tej racji, że zajęcia miałem również w Piątek, a poniedziałkowe zajęcia zaczynałem o godzinie 8.00 z Języka angielskiego to jechałem również do Krakowa pociągiem PKP Intercity o godzinie 18.00 W Niedzielę i miałem już wykupiony bilet miesięczny MPK na linie tramwajowe i autobusowe, a wracaliśmy z Krakowa
w Piątek czasami, a tak w ogóle to w Piątek rano albo popołudniu. Święta Bożego Narodzenia spędziłem w domu rodzinnym w Jarosławiu z mamą i tatem oraz siostrą Basią i babcią Zosią. Później była sesja zimowa, do której przystąpiłem należycie, aż do drugiego semestru. Zajęcia w drugim semestrze były również ciekawe. Mieszkałem, już nie u Cioci Jadzi w mieszkaniu na Zakątku tylko na Azorach w mieszkaniu z kolegami ze Studiów Wieczorowych, Grześkiem Tomicą oraz z jego bratem Sebastianem oraz z Amadeuszem. Nadal jeździliśmy razem z Maćkiem Wójcikiem do Jarosławia
i z Jarosławia do Krakowa i mieliśmy bardzo ciekawe rozmowy w szczególności na temat Ekonomii, Biznesu oraz miesięcznika Forbes, a także o znajomych ze studiów i z Jarosławia, którzy gdzieś studiowali w Polsce. Jeśli chodzi o uczelnię, czyli Akademię Ekonomiczną, to według tygodnika Wprost z roku na rok zajmowała 3 -cie lub 4 -te miejsce w rankingu uczelni wyższych, zaraz po SGH, czyli Szkole Głównej Handlowej w Warszawie oraz Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, a także wysoko w rankingu była Akademia Ekonomiczna we Wrocławiu oraz Katowicach. Z Maćkiem Wójcikiem, często chodziliśmy do Empiku zlokalizowanego na Rynku Głównym w Krakowie
w kamienicy ‘Odeon’ obok Kościoła Mariackiego w Krakowie i tam przeglądaliśmy gazety takie jak Forbes, dzienniki oraz różnego rodzaju magazyny tematyczne. Z większości studentów na Akademii Ekonomicznej największy pozytywny wpływ na mnie miał właśnie Maciek Wójcik, który utorował mi drogę na uczelni, później na studiach dziennych i doszedłem aż do 3 roku na Akademii Ekonomicznej w Krakowie. Pierwszy rok zaliczyłem jednak z niewielkimi problemami dopiero w Listopadzie, zaliczając lekturkę z Języka niemieckiego na końcu. Jak na uczelnię ekonomiczna, był wysoki poziom
z Języka angielskiego, bo zaawansowany C1/C2 oraz z Języka niemieckiego średnio-zaawansowany, czyli B2/C1. Dawaliśmy radę z Maćkiem Wójcikiem, a Maciek uzyskiwał na tych Studiach Dziennych oceny bardzo dobre i plus dobre, a rzadziej dobre. Razem uzgadnialiśmy, co się nauczyć na każdy przedmiot i w sumie jechaliśmy na uczelnię razem tramwajem. Maciej z racji ograniczonych kosztów studiowania, bo jeszcze do tego mieszkał u siostry, kupował bilety MPK jednorazowe, ja wolałem tryb biletu miesięcznego i mogłem wtedy częściej zahaczyć o Rynek w Krakowie. Z Maćkiem mieliśmy uzgodnione wersje wydarzeń, jak studiować, w miarę w ograniczonych kosztach i chodziliśmy do dyskontu Plus zaraz obok Akademika UJ „Piast”, tam do „Piasta” chodziliśmy też na obiady, które były w miarę tanie jak na tamte czasy. Omawialiśmy przedmioty na uczelni i jak mieć dalszą drogę kariery. Maciek na 3- cim roku studiów poleciał do wujka i cioci do Kanady. Ja zastanawiałem się jak pogodzić naukę z wyjściami na dyskoteki w Krakowie. Chodziliśmy raczej z kolegami innymi do klubów takich jak „Przychodnia” klub Akademii Ekonomicznej na ulicy Floriańskiej, do „Carpe Diem” na Siennej, do „Fausta” oraz do klubu na ulicy Sławkowskiej i do „Cienia” na Św. Jana oraz do „Dolce Vita” przy ulicy Grodzkiej. Maciek wolał się pouczyć i bardzo dobrze i pozytywnie nastawił mnie również do nauki. Kończąc urywek o studiach na pierwszym roku to ukończyłem Mikroekonomię z wynikiem Bardzo dobrym z zaliczenia i egzaminu oraz troszkę słabiej, ale w pierwszym terminie Geografię gospodarczą u bardzo wymagającego Prof. Bogusława Luchtera, ja byłem starostą grupy ćwiczeniowej
i wymagania naukowe, co do mojej osoby były wyższe. Musiałem mianowicie przygotowywać mapki
z wykresami i miejscami występowania różnych zjawisk geograficznych. Do wyszczególnień geograficznych należały miejsca występowania i pochodzenie języków oraz inne zdarzenia geograficzne. Po zaliczeniu pierwszego roku Studiów Dziennych, z Maciejem począwszy od pierwszego roku, bo jak przypominam Wam drodzy czytelnicy to zdawaliśmy jeszcze raz po Studiach Wieczorowych na Akademię Ekonomiczną jeszcze raz. Na drugim roku studiów planowałem zamieszkać z Maćkiem Wójcikiem i z kolegami z Jarosławia z Marcinem Forczkiem vel „Maniut” oraz
z Januszem Tomczykiem i planowałem się z Maćkiem uczyć wytrwale na studiach, a mianowicie na drugim roku studiów. Chodziliśmy z Maciejem na Rynek do Empiku, aby czytać gazety i magazyny tak pobieżnie w księgarni, gdzie można było usiąść i napić się również filiżanki kawy. Zamieszkałem
z Maćkiem, Marcinem oraz z Januszem w mieszkaniu na piętrze domu jednorodzinnego 2km za Salwatorem w Krakowie przy ulicy Księcia Józefa. Mieszkaliśmy tam przez miesiąc i wyszedł duży rachunek za wodę. Pojechałem z Maćkiem do Duszpasterstwa „Sztuba” do kościoła Ojców Dominikanów, gdzie również była zapisana Maćka siostra Dagmara, u której mieszkał Maciek na pierwszym roku studiów. Przyszła tam pani, jak się poznaliśmy później o nazwisku Łobodzińska
i oferowała mieszkanie w starej kamienicy do podnajęcia przy ulicy Urzędniczej. Jak się okazało było to stare mieszkanie dwupokojowe ze starymi meblami po prof. AGH jak się później okazało i ze starymi książkami, które można było poczytać. Tam też zamieszkaliśmy i wyszło nam 1100PLN czynsz dla właścicielki oraz 500PLN mediów, co wychodziło 400PLN na głowę, bo tam zamieszkaliśmy
i zamieszkałem właśnie z Maciejem, Marcinem oraz Januszem. Z Maćkiem, uczyliśmy się wytrwale
w starej kuchni w mieszkaniu przy ulicy Urzędniczej i mieliśmy tam stary czarno biały 14 calowy telewizor i bardzo dobrze nam się uczyło. Chodziliśmy na obiady na stołówkę uczelnianą na Akademii Ekonomicznej albo do „Piasta” stołówki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Tam w Piaście znajdowało się również ksero podobnie jak na Akademii Ekonomicznej i kserowaliśmy fragmenty książek i kserówek podawanych nam na zajęciach. Na uczelni poznaliśmy wiele kolegów i koleżanek i było bardzo przyjemnie pójść również na imprezy uczelniane w różnych klubach w granicach plant na Rynku, jak również do klubu „Żaczek” przy miasteczku AGH. Maciek uzyskiwał wyjątkowe oceny, bo udało się mu osiągnąć praktycznie same piątki na uczelni. I tak wytrzymaliśmy na zajęciach do Maja i Czerwca roku 2001, kiedy to podchodziliśmy już do naszej czwartej sesji naukowej. Czasami jechałem na Kurdwanów do mieszkania mojego kolegi z grupy z Języka angielskiego i z Języka niemieckiego oraz
z grupy ćwiczeniowej i wykładowej Łukasza Tuszyńskiego oraz mieszkał u niego drugi mój kolega Radek Toś ze Staszowa koło Kielc. Obydwoje uzyskiwali bardzo dobre oceny na uczelni. Bardzo miły
i dobry był wobec mnie Radek Toś, z którym znaleźliśmy wspólny język na temat studiowania
i wychodzenia do klubów oraz na zakupy spożywcze do sklepów i marketów oraz supermarketów. Radek z Łukaszem uzyskiwali oceny bardzo dobre zarówno z Języka angielskiego, jak i z Języka niemieckiego. Dobrze przygotowywali się do lekturek z tych języków, a także do przedmiotów ogólnych na uczelni. Na drugi roku szczególnie, jak mieszkałem przy ulicy Urzędniczej, dużo chodziłem z Maćkiem na stołówkę uczelnianą i do Piasta oraz chodziliśmy do Biblioteki Uczelnianej, jak również na Rynek do Empiku i tam czytaliśmy już w szczególności Forbes’a i ja czasami kupowałem ten właśnie miesięcznik. Marcin studiował Fizykę na AGH – Akademii Górniczo – Hutniczej i pomagałem mu w rozwiazywaniu zadań Chemii, a także częściowo z Matematyki oraz Fizyki. Marcin Forczek vel „Maniut” był miłośnikiem koszykówki i NBA – czyli Ligii Zawodowej
w koszykówce w Stanach Zjednoczonych USA. Marcin korzystał na studiach ze zbioru zadań Pazdro
i pomagałem mu w rozwiazywaniu tych właśnie zadań, również z gwiazdką, gdyż miałem cały zbiór zadań przerobiony przed Olimpiadą z Chemii z 7 klasie Szkoły Podstawowej nr 5 im. Baśki Puzon
w Jarosławiu, zlokalizowanej około 60 metrów od mojego domu. Maciek poszedł na uczelni na Wydział Finansów i tam też dostawał bardzo dobre oceny, ja byłem na Wydziale Zarządzania na kierunku Marketing i Zarządzanie i specjalności jak się później okazało na specjalności Euromarketing. Podczas nauki w mieszkaniu z Maćkiem byliśmy trochę przemęczeni nauką, ale dawaliśmy radę. Na drugim i trzecim roku u mnie dochodziły zaliczenia i egzaminy z Zarządzania, Rachunkowości, Prawa Gospodarczego, Finansów oraz Marketingu, Maćkowi dochodziły zaliczenia i egzaminy z Finansów
i Bankowości i innych przedmiotów kierunkowych. Czasami przygotowywaliśmy jedzenie w postaci filetów z kurczaka z ryżem i sałatką zakupionych w sklepach sąsiadujących z ulicą Urzędniczej, a była to ulica Lea. Na weekendy również wracaliśmy, ja z Maćkiem z Krakowa do Jarosławia, ja więcej się uczyłem w Jarosławiu, a czasami, bo co drugi tydzień zostawaliśmy w Krakowie, aby się uczyć do zaliczeń i egzaminów. Czasami wracałem sobie, aby się uczyć w mieszkaniu w wolnym pokoju mojej Cioci na Zakątku, gdzie wcześniej mieszkałem przed mieszkaniem na Azorach. W tym pokoju miałem do dyspozycji telewizor i jakieś kilka podstawowych kanałów telewizyjnych jak TVP1, TVP2, TVN, Polsat i tam przy stoliku się uczyłem, czasami też odsypiałem zajęcia i nieprzespane noce, gdzie uczyłem się również z Maćkiem w mieszkaniu naszym podnajętym przy ulicy Urzędniczej właśnie. Jeździłem również do Cioci Basi i Wujka Romana oraz Cioci Gosi z Wujkiem Markiem, tak ażeby odpocząć przez weekend. Wracałem pociągiem PKP Intercity relacji albo z Wrocławia do Przemyśla, albo ze Szczecina do Przemyśla, a raz jechałem pociągiem relacji Berlin – Wrocław – Kraków, jako EuroCity pociąg ekspresowy. W sumie na studiach na drugim i trzecim roku mieliśmy po 3 godziny Języka angielskiego i Języka niemieckiego. Z Języka angielskiego przerabialiśmy książkę „Insights into Business”, a z Języka niemieckiego książkę „Unternehmens Deutch”, czyli Język niemiecki biznesowy. Podczas trzech lat nauki języków, mieliśmy dwa kolokwia językowe semestralnie po 35 punktów oraz jedną lekturkę semestralnie za 15 punktów do sumy 100 punktów w semestrze oraz 15 punktów za frekwencję, czyli uczęszczanie na zajęcia i jeszcze 10 punktów za pozostałem prace naukowe.
Z wszystkich przedmiotów również były albo dwa zaliczenia kolokwiów, które to przedmioty kończyły się egzaminem z danego przedmiotu. Maciek wybrał spartańskie warunki, że nie było ważne jak mieszka, z jakim standardem mieszkania i pokoju, ale w takich warunkach, aby było łóżko oraz kuchnia, możliwy aneks kuchenny i łazienka. I tak mieliśmy na ulicy Urzędniczej w mieszkaniu, było całkiem przyjemnie i mieszkaniu to miało swoją własną historię, historię profesora AGH, bo mieszkaniu znajdowało się niedaleko obok kampusu AGH. Maciek wygrał pojedyncze bilety dzienne, czyli z prawem przejazdu tam na uczelnię i z powrotem oraz bilet PKP IC do Jarosławia i z powrotem do Krakowa na studia. Wydawałoby się, że studia są proste, ale przedmioty i dwa języki, w tym wszystkim ćwiczenia i wykłady powodowały, że musieliśmy nabyć wiedzę z zakresu Ekonomii, Zarządzania i Finansów oraz Prawa, która to wiedza była dla nas nowością. Teraz z punktu widzenia czasu, wiedza ta jest dla nas prozaiczna, czyli taką można powiedzieć prosta w rozumowaniu. Wtedy była to całkowita nowość. Ważne było, aby były spełnione podstawowe warunki zamieszkania
w mieszkaniu, tak, aby były to spartańskie warunki na określony czas studiów i rzeczywiście łatwiej było zmieniać mieszkanie, co roku niż mieszkać w jednym przez dłuższy czas.
Akademia Ekonomiczna w Krakowie – Rok 2002/2003
Na trzecim roku zamieszkałem ze Sławkiem Szuflitą z Tuczemp koło Jarosławia w mieszkaniu, przy ulicy księdza Stojałowskiego na Kurdwanowie w trzy pokojowym mieszkaniu i jeszcze zamieszkał z nami Grzesiek Skwara, jako kolega Sławka ze studiów z AGH oraz Piotr Krzesiński z Sośnicy koło Jarosławia i Andrzej Strusiński również z okolic Jarosławia. Jakoś udało nam się w piątkę pomieścić
w mieszkaniu na Kurdwanowie. Linią tramwajową jechaliśmy na uczelnię, ja na Akademię Ekonomiczną jakieś 45 minut do Dworca Kolejowego PKP, a ja później szedłem na nogach jakieś 15 minut na uczelnię przez Dworzec. Koledzy jechali w czwórkę na AGH autobusem z pobliskiego przystanku przy ulicy Księdza Stojałowskiego. Poznaliśmy się w klubie ADM w Jarosławiu i Sławek zorganizował podnajęcie mieszkania na Kurdwanowie. Maciek Wójcik zamieszkał w podnajętym mieszkaniu przy ulicy Daszyńskiego przy rondzie Grzegórzeckim i miał jedynie jeden przystanek do pokonania tramwajem albo autobusem do ronda Mogilskiego i tam wysiadał przy Akademii Ekonomicznej. Gdybym zamieszkał z Maćkiem to na pewno łatwiej udałoby mi się uczyć i osiągać lepsze oceny na studiach. Mieszkał za to koło mnie wcześniej wspomniany Łukasz Tuszyński oraz Radek Toś, który u Łukasza mieszkał i podnajmował pokój w mieszkaniu przy pętli tramwajowej na Kurdwanowie. Marcin Forczek Vel Maniut mieszkający z nami w poprzednim mieszkaniu również zamieszkał z Maćkiem Wójcikiem i Janusz Tomczyk również tam przy ulicy Daszyńskiego. Odwiedziłem Maćka tam mieszkaniu podnajętym u niego kilka razy i porozmawialiśmy sobie
o Akademii Ekonomicznej, o studiowaniu, o przedmiotach i profesorach uczelnianych. Moja znajomość z Maćkiem nadal była bardzo dobra i nasze relacje, a Maciek jeszcze na wakacjach po trzecim chyba roku studiów udał się samolotem w podróż do Cioci i Wujka w Kanadzie, Wujka, który był konsulem generalnym Polski RP w Kanadzie właśnie.
Mieszkałem na Kurdwanowie i jeszcze do końca października graliśmy w koszykówkę
‘w piątkę’ i z innymi kolegami na boisku do koszykówki w przybocznej szkole podstawowej. Chodziliśmy do pobliskiego sklepu na zakupy i wychodziło około 100PLN na jedzenie tygodniowo oprócz chodzenia na stołówkę uczelnianą, które w między czasie z roku na rok podrożały. Za mieszkanie 2 pokojowe płaciliśmy tak, że z opłatami wychodziło około 450PLN miesięcznie plus bilet miesięczny MPK i bilety na przejazdy kolejowe PKP IC plus jeszcze na jedzenie, oprócz stołówki to jedzenie ze sklepu. Jak mieszkałem z Maćkiem Wójcikiem to, gdy chodziliśmy na stołówkę, to jeszcze w mieszkaniu piliśmy wodę mineralną, kubek dobrej herbaty albo kawy i śniadanie i kolację w postaci bułki z szynką lub z serem lub szynką z puszki, czy też rybą i maślankę lub kefir z pobliskiego dyskontu Plus przy ulicy Piastowskiej. Wspomnę jeszcze, że z Maćkiem chodziłem na siłownię do pobliskiej uczelni siłowni przy ulicy Topolowej, również niedaleko Dworca Kolejowego PKP. Wracając do Kurdwanowa, gdzie mieszkało się bardzo dobrze i mieliśmy tam kablówkę i dostęp do Internetu, a ja miałem w miarę dobry komputer PC z MS Office, czyli Wordem i Excelem oraz słuchaliśmy na nim muzyki. Mieszkanie miało około 65 m2 i mieszkało się bardzo dobrze. Podczas okresu letniego przesiadywaliśmy również na balkonie, który był w miarę duży. Po zaliczeniu drugiego roku, a było to już na trzecim roku pojechałem jeszcze raz pociągiem PKP IC do Cioci Basi i Wujka Romana do Wrocławia na weekend.
W mieszkaniu było dużo lepiej i można sobie tylko powiedzieć, aby się więcej uczyć, aby dostawać bardzo dobre oceny. Maciek Wójcik również miał lepsze mieszkanie to przy ulicy Daszyńskiego, niż to nasze przy ulicy Urzędniczej, gdzie w takich warunkach skromnych spartańskich również mieszkało się bardzo dobrze. Wyjazd w ogóle do Krakowa był niebywały, cały czas nowe sytuacje na uczelni i poza nią, na Rynku i w mieście, czy też w mieszkaniu. Możliwe były wyjścia do klubów, a ja kolegów z mieszkania oprowadzałem po klubach, między innymi jeszcze ‘9’tka przy ulicy Szewskiej. Poszliśmy również do „Gorączki” przy ulicy Szewskiej również. Koledzy nie wiedzieli oprócz tego, że studiują i muszą się uczyć, to, że co mają robić w życiu, gdzie ich los pokieruje. Starali się studiować, ale po wielu rozmowach, pomimo ciężkich studiów na AGH, jakoś im rok mijał. Ja starałem się sprostać wymaganiom Języka angielskiego i Języka niemieckiego na uczelni i trochę się w tym wszystkim pomieszałem. Miałem wiele rozmów również z Łukaszem Tuszyńskim i Radkiem Tosiem, którzy studiowali razem ze mną na Akademii Ekonomicznej. Naszym hasłem podczas studiowania na takiej uczelni już od moich Studiów Wieczorowych było: „Od Zakopca aż do Helu AE rządzi na Wawelu.” Skandowaliśmy to hasło z kolegami już podczas pobytu w Zakopanem na ulicy przy Krupówkach na Studiach Wieczorowych. Na trzecim roku również doszły takie przedmioty jak Ekonometria i Barania Operacyjne, które to przedmioty wymagały zastosowania Matematyki wyższej tej ekonomicznej. Uczyłem się wytrwale w mieszkaniu na Kurdwanowie z kserówek, które dostałem od kolegów. Doszła jeszcze Matematyka Ekonomiczna oraz Prognozowanie i Symulacje. U profesora Dziadonia dostałem ocenę 3.5 z Procesu Zarządzania i wyróżnił mnie i tak na tle całego roku, gdyż zbierałem indeksy całego roku i profesor dokonywał wpisów do indeksów. Ekonometrię miałem
z profesorem Pipieniem oraz prof. Osiewalskim, który był uznawany na 4 tego na Świecie znawcy Ekonometrii. Badania Operacyjne miałem z autorem również książki uczelnianej prof. Jędrzejczykiem. Jeśli chodzi Prognozowanie i symulacje to były to zajęcia z panią dr Pawełek. Miałem również taki przedmiot jak Zarządzanie Projektem Ekonomicznym, z którego to przedmiotu dostałem ocenę 4.5
u prof. Adama Stabryły. Podziękowałem bardzo panu profesorowi i przeprosiłem za to, że nie byłem na I terminie egzaminu, ale byłem przeziębiony i pokazałem zaświadczenie lekarskie od lekarza
i podziękowałem bardzo za tak dobrą ocenę jak 4.5 właśnie. Na języku angielskim ważyły się moje losy głównie z lekturkami, a inna sprawa, że obydwa kolokwia, z obu języków powinny być zaliczone. Po rozmowach z Maćkiem Wójcikiem dochodziłem do wniosku, że aby uzyskiwać lepsze oceny to trzeba włożyć w naukę więcej pracy, tak, aby było to 4.5 lub 5.0. Moi kolejni koledzy z Kurdwanowa Łukasz Tuszyński i Radek Toś również mocno przykładali się do lekturek z języków. Języki zarówno angielski, jak i niemiecki rządziły się swoimi prawami i trzeba było na nie poświęcić trochę czasu zarówno na kolokwia, jak i na lekturki.
Akademia Ekonomiczna w Krakowie – Rok 2003/2004
Podczas trzeciego roku również zrobiły mi się zaległości ze studiów i w Maju i Czerwcu był okres zdawania zarówno poprzedniej sesji zimowej, jak i podchodzenie do egzaminów z Języków Obcych. Możliwe natomiast było podejście do egzaminu z Języka angielskiego LCCI z ocenami
z Londynu, czyli London Chamber of Commerce and Industry. Nadal utrzymywałem kontakt przynajmniej telefoniczny z Maćkiem Wójcikiem i on mieszkał przy ulicy Daszyńskiego. Postanowiłem z kolegami z mieszkania z Kurdwanowa, ze Sławkiem Szuflitą oraz Grześkiem Skwarą, że zamieszkamy razem i była tylko kwestia gdzie. Pozostali koledzy Piotr Krzesiński i Andrzej Strusiński nie dali rady na ciężkich studiach na AGH i ich drogi potoczyły się tak, że wrócili do domu i tam dokonywali dalszych wyborów. Znalazłem ze Sławkiem i Grześkiem mieszkanie przy ulicy Skarbińskiego 12/12 i tam podnajęliśmy mieszkanie od państwa Timew mieszkających w mieszkaniu przy Zakątku, gdzie moja Ciocia miała mieszkanie, w którym się wcześniej uczyłem. W mieszkaniu tym Cioci przez cały czas duży pokój był zamknięty, a mały podnajęty. Więc podsumowując, z mieszkania na Kurdwanowie przenieśliśmy się do mieszkania przy ulicy Skarbińskiego 12/12. W tym mieszkaniu 2 pokojowym
w dużym większym pokoju zamieszkał Sławek z Grześkiem, a ja zamieszkałem w mniejszym pokoju. Miałem tam stary telewizor kolorowy typu Neptun i oglądaliśmy razem telewizję i mieliśmy dwa komputery. Postanowiliśmy się jeszcze wytrwalej uczyć. Ja znowuż miałem zaległości z 3 roku studiów. Sławek otrzymywał tylko bardzo dobre oceny, a Grzesiek nieco słabiej, ale też bardzo dobrze. Mieszkanie znajdowało się tuż obok ulicy Lea przy miasteczku AGH oraz również obok znajdowały się akademiki Uniwersytetu Jagiellońskiego, wcześniej Politechniki Krakowskiej oraz klub, dyskoteka „Pod Przewiązką”. Podczas studiowania na Akademii Ekonomicznej utrzymywałem również kontakt z trzema kolegami z Jarosławia z Liceum, a mianowicie byli to Marek Giec, Jarek Mazur i Marcin Piętnik. Dostałem od nich zaproszenie na przysięgę wojskową w Czerwcu 2003
i pojechałem pociągiem do Warszawy na Bemowo, gdzie znajdował się WAT – to jest Wojskowa Akademia Techniczna. Pojechałem pociągiem PKP IC do Warszawy i autobusem na Bemowo. Tegoż samego dnia o godzinie 14.00 wracałem pociągiem PKP IC z Warszawy do Jarosławia do domu. Dostałem jeszcze zaproszenie na spotkanie u Marka Gieca w domu przy ulicy Piastów, gdzie odbyło się przyjęcie okolicznościowe i posiedziałem trochę u Marka i było bardzo przyjemnie. Ponieważ był to Czerwiec roku 2003, więc wracałem już po Weekendzie do Krakowa na Akademię Ekonomiczną, aby zaliczać sesję.
We Wrześniu 2003 zamieszkał ze mną jeszcze kolejny bardzo dobry kolega ze Studiów Dziennych, który był ze mną na Wydziale Zarządzania, kierunku Zarządzanie i Marketing oraz na specjalności Rachunkowość, który nazywał się Paweł Urbanek. Ja starałem się zaliczyć sesję
z trzeciego roku studiów, a był to Wrzesień. Poszliśmy z Pawłem do kina przy Al. Pokoju na film 3D
w IMAXie o Delfinach, a także na film do kina Mikro przy Placu Inwalidów, gdzie był wyświetlany film francuski od rzemieślnikach, tak zwane kino ambitne, taki można powiedzieć film o życie stolarzy, gdzie ojciec uczył syna fachu. Mieliśmy okazję być na meczu Wisły Kraków z NEC Neimejen
w Pucharze UEFA. Dostaliśmy bardzo dobre bilety po jakieś 65PLN za jeden bilet i oglądnęliśmy mecz o 21.00, a był to mecz wygrany przez Wisłę Kraków wynikiem 2:1. Byłem również w stałych rozmowach z Maćkiem Wójcikiem i rozmawialiśmy o studiach i przedmiotach i o dalszej karierze, możliwe, że w jakiejś korporacji zachodniej, amerykańskiej lub europejskiej w Krakowie. Maciek nadal mieszkał przy ulicy Daszyńskiego i miał tam bardzo dobre warunki mieszkaniowe podobnie jak ja na Skarbińskiego 12/12. Najważniejsze dla nas obydwu było ukończyć studia i dostać się do korporacji właściwie.
Studium Dziennikarskie – Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie – Rok 2003/2004
W Październiku 2003 postanowiłem zdawać egzamin na Studium Dziennikarskie na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. Egzamin był ogólny ze znajomości wiedzy dziennikarskiej tej telewizyjnej, radiowej oraz publicystycznej. Dostałem się na Studium Dziennikarskie i opłaciłem od razu studium. Poznałem tam wiele osób o zarachowaniu dziennikarskim to znaczy mających duże podwaliny językowe w zakresie języka polskiego. Nadal utrzymywałem kontakt telefoniczny
z Maćkiem Wójcikiem. Paweł Urbanek natomiast podjął razem ze mną Studium Dziennikarskie i po zajęciach na Akademii Ekonomicznej studiowaliśmy razem Dziennikarstwo można tak powiedzieć. Mieszkając na ulicy Skarbińskiego 12/12 miałem blisko do linii tramwajowej prowadzącej do Akademii Ekonomicznej oraz na Studium Dziennikarskie na Uniwersytecie Pedagogicznym. Maciek Wójcik mieszkał w drugiej części Krakowa, dalej na ulicy Daszyńskiego w podnajętym mieszkaniu. Jego tato miał mu kupić mieszkanie w Krakowie i był w tym celu w Wielkiej Brytanii i tam pracował, jako dentysta stomatolog i miał zarobić na to mieszkanie. Siostra Maćka Dagmara miała już mieszkanie przy ulicy Piastowskiej wykupione na własność, a przekazane przez jej tatę i zakupione przez niego. Ja mieszkając z kolegami w sumie przez cały rok czasu 2003/2004 i mieszkało się nam bardzo dobrze. Chodziliśmy czasami na imprezy w klubach krakowskich. Ze studiami niestety pożegnali się Piotr Krzesiński i Andrzej Strusiński z tego mieszkania na Kurdwanowie. Podjęli pracę, czy też zostali zatrudnieni za granicą i jakoś ich życie się potoczyło dalej. Ja nadal jeździłem do Jarosławia na weekend i byłem tylko raz w tym roku 2003/2004 we Wrocławiu u Cioci Basi i Wujka Romana. Miałem również bardzo ciekawe rozmowy ze Sławkiem i z Grześkiem w mieszkaniu. Chodziłem do pobliskiego kościoła w Niedzielę i w tygodniu czasami też. Rozmawialiśmy mianowicie na tematy życiowe, studiów, wykładów, wykładowców oraz to, co zamierzamy dalej robić w życiu. Sławek uzyskiwał wszystkie oceny bardzo dobre na AGH i bardzo dobrze mu poszły studia na Wydziale Paliw i Energii, na kierunku Paliwa i Wiertnictwo. Grzesiek był na również ciekawym kierunku na Chłodnictwie chyba, ale nie wdawałem się w to, na jakim jest kierunku. Na pierwszych latach mieli takie przedmioty jak Matematyka, Fizyka i Chemia przede wszystkim oraz wiele innych przedmiotów już kierunkowych. Sławek również był moim bardzo dobrym kolegą, a z Grześkiem znaliśmy się ze studiów dopiero i pochodził z Zawiercia, gdzieś po drodze do Częstochowy. Sławka znałem wcześniej, bo chodził z moją siostrą do klasy w Liceum Ogólnokształcącym im. Mikołaja Kopernika w Jarosławiu. Ja wracałem do Jarosławia na każdy weekend, bo bardzo byłem związany
z babcią emocjonalnie i babcia Zosia bardzo się cieszyła, kiedy ja odwiedzałem. Z babcią Zosią omawiałem temat studiów i były to bardzo przyjemne rozmowy, babcia była intelektualistką i osobą bardzo wierzącą po katolicku. Niepotrzebnie jedynie ze Sławkiem zastanawialiśmy się nad sensem życia, a powinno to mieć podwaliny religijne osadzone w Religii katolickiej, to znaczy, że życie jest od Pana Boga dane i zawsze ma sens, niezależnie ile spotka nas przeciwności losu, a może w ogóle dobrze wszystko się układa. Zacząłem czytać więcej tygodników takich jak Newsweek i Wprost oraz gazet Rzeczpospolitej oraz Gazety Wyborczej. Ponieważ byłem również na Studium Dziennikarskim to zacząłem się bardzo rozwijać intelektualnie, czytając powyższe pozycje prasowe. Na Studium Dziennikarskim poznałem wiele osób ciekawych intelektualnie, z którymi mogłem porozmawiać
i spotykaliśmy się również po zajęciach w klubach krakowskich. Tak też starałem się dobrnąć do końca czwartego roku na Akademii Ekonomicznej oraz na do trzeciego semestru na Studium Dziennikarskim na Uniwersytecie Pedagogicznym. Zacząłem mianowicie dużo czytać periodyków
i zebrałem dużą wiedzę o Polsce i o Świecie, gdzie w ciągu dwóch lat przeczytałem 104 tygodniki Wprost i 104 tygodniki Newsweek. Będąc na czwartym roku studiów na Akademii Ekonomicznej nie znalazłem drugiej połówki na życie i poznałem wiele wspaniałych dziewczyn zarówno na Akademii Ekonomicznej, jak i na Studium Dziennikarskim to nie potrafiłem sobie przysiąść w kawiarence przy jednej, a zależało mi na znalezieniu wspaniałej dziewczyny, przede wszystkim inteligentnej, oczytanej w książkach i rodzinnej. To w sumie wystarczyło, aby poprzestać na laurach. W sumie w tym okresie czwartego roku, tak mówię tylko, bo na Akademii Ekonomicznej miałem trochę zaległości z trzeciego roku, a Maciek Wójcik mój dobry kompan w rozmowach wrócił z Kanady i jemu te wszystkie egzaminy szły bardzo dobrze. Zaliczał nadal wszystko na piątkach, a ja nie potrafiłem usiąść i pouczyć się wytrwale przez dwa tygodnie, aby wszystko pozaliczać. Egzaminy były dosyć trudne, bo były to przeważnie testy wielokrotnego wyboru lub czasami jednokrotnego, a czasami pytania opisowe. Już na końcu trzeciego roku zaliczyłem przedmiot Zarządzanie Personelem i po zaliczeniu ćwiczeń na pozytywną ocenę, podjąłem egzamin i była to opisówka Po przyjściu po wpis do pani profesor okazało się, że zaliczyłem bardzo ładnie na 4.0 i pani profesor zapytała się czy uczęszczałem na wykłady, bo mnie nie widziała, a ja odpowiedziałem, że nie uczęszczałem na zajęcia, a pani powiedziała, że gdybym był na zajęciach to dałaby mi ocenę 5.5. Podziękowałem pani za ocenę 4.0
i wyszedłem z Sali z konsultacji. Dało mi to wydarzenie do zrozumienia, że gdybym chodził na wszystkie zajęcia to uzyskiwałbym wyjątkowe oceny, łącznie z Językiem angielskim i z Językiem niemieckim. Maćka już rzadziej widziałem i czasami zdzwoniłem, gdyż nie miał aż tak dużo czasu
i miał pracę do obrony w 2005 roku w Czerwcu, bądź w Lipcu. Mój kolega Paweł Urbanek, jak się później okazało to obronił się na specjalności Rachunkowość w 2007 roku. Miałem wtedy kryzys może nie wiary, gdyż wierzyłem Panu Bogu w sens wszystkiego, ale nie szło mi na jednej i drugiej uczelni dobrze. Maciek podjął później pracę w dziale Finansów w Philipie Morrisie w Krakowie. Sławek z Grześkiem kończyli uczelnię dopiero w 2007 roku, bo byli nieco młodsi ode mnie. Wyjaśniłem sobie jedno, że chodząc do Biblioteki uczelnianej, przeglądałem wiele książek i czytałem na miejscu bądź pożyczałem do mieszkania do uczenia i że ucząc się nabywałem ogromną wiedzę, ale nie to, co trzeba do zajęć łącznie z lektoratami.
Akademia Ekonomiczna – Zarządzanie i Marketing, Euromarketing – Studium
Dziennikarskie – Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie – Rok 2005/2006
Potrzebowałem przerwy, a ponieważ byłem już prawie na 4 -tym roku na Akademii Ekonomicznej oraz na Studium Dziennikarskim to uczyłem się i czytałem periodyki to wziąłem dziekankę na obydwu uczelniach. Zjeżdżałem do Jarosławia i miałem swobodę pobytu w Jarosławiu
i w Krakowie, zacząłem się więcej rozglądać po Polsce i po Świecie oglądając Wiadomości na TVP1 oraz Fakty na TVN i Fakty po Faktach na TVN24. Ta dziekanka nastąpiła w ten sposób, że będąc
w Jarosławiu Wujek Paweł z Ciocią Anią zapytali się mnie, czy nie chciałbym porozmawiać
z psychiatrą, a jak się wypytałem, że był psychiatrą wojskowym również, to poszedłem na parter do mieszkania do pana Wojciecha Tłuczka, tak zapamiętałem, że to mój imiennik Wojtek. ‘Spowiadałem’ się można powiedzieć przez jedną całą godzinę i powiedziałem, że nie mogę wytrzymać sam ze sobą na studiach na dwóch uczelniach. Opowiadałem z przekonaniem, że moje życie ułożyło się podobnie jak znanego matematyka Johna Nash’a w filmie Piękny Umysł (rok premiery 2000), a był to Marzec roku 2004. Dostałem lekarstwa, po których czułem się dużo lepiej. Odpoczywałem dużo czasu
i przeglądałem jedynie kserówki ze studiów i książki. Przystąpiłem do psychoterapii dziennej w Szpitalu Psychiatrycznym w Jarosławiu przy ulicy Kościuszki i przez pierwsze dwa tygodnie mama mnie dowoziła na zajęcia na godzinę 8.00 rano i później już sam chodziłem na nogach około 2.5km drogi w jedną stronę. Czytałem dalej Wprost oraz Newsweek. Dziekanka trwała przez rok 2004 i rok 2005, aż do Września, 2005 kiedy to nastąpił mój powrót na Akademię Ekonomiczną na 3 rok
i w sumie podjąłem również Studium Dziennikarskie na Uniwersytecie Pedagogicznym. Mieszkałem
u Cioci Jadzi w mieszkaniu na ulicy Zakątek i miałem tam dostępny duży pokój, a w drugim pokoju mieszkały najpierw koleżanka Kasia, a później dwie dziewczyny Dorota i Mariola. Jak się okazało to mogłem mieszkać w tym mieszkaniu wcześniej. Koszty były podstawowe, czynsz, prąd, gaz i woda oraz kablówka i dostęp do Internetu. Miałem trochę lepszy komputer i dobrze mi się na nim pracowało. Chodziłem w Jarosławiu na wizyty do pani psychiatry dr Olejarki i kilka razy odwiedziłem pana dra psychiatrę Wojciecha Tłuczka, z którym miałem ‘spowiedź’ w Marcu 2004. Dalej czytałem periodyki, to znaczy tygodniki Wprost i Newsweek oraz pożyczałem książki z Biblioteki uczelnianej
i chodziłem na siłownię na Rynku przy ulicy Grodzkiej do „Maśki”. Sławek zamieszkał przy ulicy Mazowieckiej i obronił się pracą dyplomową na ocenę Bardzo dobrą na AGH. Grzesiek również się obronił i był bardzo obrotny na giełdzie i inwestował w fundusze i akcje. Z Maćkiem również byłem
w stałym kontakcie i Maciek po obronie pracował w Philipie Morrisie i tam też szybko awansował. Łukasz Tuszyński i Radek Toś również ukończyli uczelnię w terminie w Czerwcu bądź Lipcu 2005
i podjęli pierwsze prace. Łukasz wyjechał do Irlandii do pracy, natomiast Radek podjął pracę w dziale finansów w RR Donnelley w Krakowie. Podjąłem współpracę z firmą ubezpieczeniową Generali TUI S.A. w Krakowie i chodziłem na kurs przygotowawczy i zaliczyłem go egzaminem z ubezpieczeń pod KNF – Komisję Nadzoru Finansowego. Jak się okazało była to krótka współpraca, gdyż nie otworzyłem docelowo działalności gospodarczej na Ubezpieczenia. Nadal jeździłem tramwajem na Rynek do klubu fitness Maśka i trenowałem oraz na Akademię Ekonomiczną i na Studium Dziennikarskie. Na uczelni miałem zaległe semestr letni z Języka niemieckiego, miałem natomiast zaliczony egzamin
z Języka angielskiego. Podchodziłem również w Grudniu do egzaminu z Prawa Unii Europejskiej
i zaliczyłem go testem wielokrotnego wyboru z punktami ujemnymi na 3.0. Od sesji semestru letniego od Lutego do Czerwca zaliczyłem kilka zaliczeń i egzaminów i miałem jeszcze do zaliczenia egzaminy z trzeciego roku studiów. Już spocząłem na laurach i mieszkałem u Cioci Jadzi z Nowego Jorku w mieszkaniu w bloku przy ulicy Zakątek. Tak się stało, że pobyt w Krakowie na Akademii Ekonomicznej i na Studium Dziennikarskim zakończył się przestaniem studiowania, bo mój stan zdrowotny mocno się popsuł i musiałem w 2007 roku wrócić na ‘Psychoterapię Dzienną’ w Szpitalu Psychiatrycznym przy ulicy Kościuszki w Jarosławiu.
Podjęte Studia Dzienne w Państwowej Wyższej Szkole Techniczno- Ekonomicznej
w Jarosławiu w latach 2011 do 2016 (obecnie PANS – Państwowa Akademia Nauk Stosowanych)
i ukończyłem z wynikiem Bardzo dobrym uzyskując tytuł magistra Zarządzania w zakresie nauk socjologicznych.
Jak się dużo później okazało to nie był koniec mojego studiowania i wróciłem w sumie 2011 roku na studia na pierwszy rok studiów w Państwowej Wyższej Szkole Techniczno – Ekonomicznej
w Jarosławiu na 5-cio letnie Studia Dzienne na Zarządzaniu i specjalności Zarządzanie Jakością na Studiach Licencjackich i Zarządzanie Marketingiem na Studiach Magisterskich. Studia te ukończyłem ze Średnią 4.64 na Studiach Licencjackich oraz 4.70 na prawie samych piątkach i plus dobrych oraz dobrych przez całe Studia Magisterskie. W Czerwcu 2016 uzyskałem Absolutorium i miałem zaliczone wszystkie zaliczenia ćwiczeń i egzaminy podczas Studiów Magisterskich. Napisałem pracę na obronę
i uzyskałem z recenzji ocenę 4.5 oraz 5.0 ze średniej ze studiów oraz 5.0 z obrony pracy magisterskiej. ‘Uzyskałem swój wymarzony tytuł magistra Zarządzania.’
Zdany egzamin na Studia Doktoranckie na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie dnia 20 Września pisemny oraz 25 Września roku 2017- egzamin ustny motywacyjny.
Wtedy to rozpocząłem moją przygodę ze Studiami Doktoranckimi w roku 2017 i w roku 2018 uzyskując kilka wartościowych ocen to jest ocenę Celującą z Ekonomii i ocenę Bardzo Dobrą
z Zarządzania oraz Dydaktyki Szkoły Wyższej, a także uczestnicząc w 6 konferencjach w tym dwóch na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie i w dwóch targach Forex w ICE Centre w Krakowie
w roku 2017 i w roku 2018.
Powtórne podejście do Egzaminu wstępnego na Studia Doktoranckie na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie i na Studia Dziennikarskie na UJ, UP lub Akademii Papieskiej
w Krakowie.
Planuję jeszcze raz podjąć Studia Doktoranckie na Uniwersytecie Ekonomicznym
w Krakowie od Października 2026 oraz Studia Dziennikarskie najprawdopodobniej na UJ – Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie również od Października 2026. Zamierzam przepisać ocenę Celującą z Ekonomii uzyskaną u pana Prof. UEK Zbigniewa Stańczyka oraz ocenę Bardzo dobrą
z Zarządzania uzyskane jak do tej pory na Studiach Doktoranckich.

